VI. WIELKA SOSNA
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Ale na szczycie wież tyntagielskich brzask oświeca wielkie ciosy kładzione w szachownicę z zieleni i lazuru. Izolda odzyskała wesele; podejrzenie króla Marka rozprasza się; zasię przeciwnie, zdradliwcy odgadują, iż Tristan znowu zdybał się z królową. Ale Brangien sprawuje czaty tak dobrze, iż śledzą na próżno. Wreszcie diuk Andret, niech go Bóg pohańbi, rzekł do towarzyszów:

- Panowie, zasięgnijmy rady u Frocyna, garbatego karła. On zna siedm sztuk, magię i wszystkie rodzaje czarów. Umie przy urodzeniu dziecka zbadać tak dobrze siedm planet i bieg gwiazd, że opowiada z góry wszelkie wypadki życia. Odsłania mocą czartowskich znaków wszystkie rzeczy tajemne. On nas pouczy, jeśli zechce, o zdradach Izoldy Jasnowłosej.

W nienawiści swej do krasy i dzielności mały, zły człowieczek nakreślił czarodziejskie znaki, odmówił zaklęcia, zważył bieg Oriona i Lucyfera i rzekł:

- Żyjcie w weselu, mili panowie; tej nocy zdołacie ich pochwycić. Zaprowadzili go przed króla.

- Panie - rzekł czarnoksiężnik - każ, niech twoi łowczowie założą smycze ogarom i okułbaczą konie; oznajm, iż siedm dni i siedm nocy będziesz żył w boru na łowach. Możesz mnie powiesić na widłach, jeśli tej nocy jeszcze nie usłyszysz, jakie pogwarki wiedzie Tristan z królową.

Król wbrew sercu usłuchał. Skoro noc zapadła, zostawił łowczych w lesie, wziął karła za siebie na siodło i wrócił do Tyntagielu. Przez wiadome sobie wejście wszedł do sadu, karzeł zaś zaprowadził go pod wielką sosnę.

- Miły królu, trzeba ci wejść na gałąź. Zabierz z sobą łuk i strzały; zdadzą ci się może. I sprawuj się cichutko; nie będziesz czekał długo.

- Idź precz, psie Nieczystego! - odparł Marek. I karzeł odszedł uprowadzając konia. Prawdę powiedział: król nie czekał długo. Tej nocy błyszczał jasny i piękny księżyc. Ukryty w gałęziach król ujrzał siostrzeńca, jak skacze przez ostre pale. Tristan przyszedł pod drzewo i rzucił w wodę wióry i gałązki. Ale kiedy rzucając je nachylił się nad źródłem, ujrzał odbity w wodzie obraz króla. Ach, gdyby mógł zatrzymać pomykające gałązki! Ale nie, biegną chyżo przez sad. Tam, w komnatach niewieścich, Izolda śledzi ich zjawienie: już, bez ochyby, widzi je, nadbiega. Niech Bóg ma kochanków w swej pieczy!

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 - 


  Dowiedz się więcej
1  Elementy magiczne i fantastyczne w „Dziejach Tristana i Izoldy”
2  Obyczajowość średniowiecza w „Dziejach Tristana i Izoldy”
3  Bohaterowie „Dziejów Tristana i Izoldy”



Komentarze
artykuł / utwór: VI. WIELKA SOSNA







    Tagi: