VII. KARZEŁ FROCYN
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
- Tak - odparł Marek - niechże się stanie! Wówczas karzeł dopuścił się szpetnej zdrady. Zaszedł do piekarza i kupił za cztery grosze cienkiej mąki, którą ukrył za pazuchą. Ha, któż by kiedy wpadł na podobną zdradę?! Za nadejściem nocy, kiedy król powieczerzał i ludzie posnęli w dużej izbie sąsiadującej z komnatą monarszą, Tristan przyszedł, jako miał obyczaj, ułożyć króla do spoczynku.

- Miły siostrzeńcze, uczyń mą wolę: pojedziesz do króla Artura, aż do Karduel, i dasz mu do odpieczętowania to pismo. Pozdrów go ode mnie i nie baw dłużej niż jeden dzień.

- Królu, zaniosę jutro.

- Tak, jutro, zanim dzień wstanie.

Oto i Tristan w wielkim niepokoju. Od jego łoża do łoża króla było nie więcej niż długość włóczni. Chwyciło go straszliwe pragnienie, aby pomówić z królową, i przyrzekł sobie w sercu, że o świcie, kiedy Marek będzie spał, on zbliży się do niej. Och, Boże, szalona myśl!

Karzeł legał, jak miał obyczaj, w komnacie króla. Kiedy sądził, iż wszyscy śpią, wstał i rozsypał między łóżkiem Tristana a królową dobrze mieloną mąkę: gdyby jedno z kochanków podążyło ku drugiemu, mąka zachowałaby postać kroków. Ale kiedy rozsypywał, Tristan, który nie spał, spostrzegł go. "Co to ma znaczyć? Ten karzeł nie ma zwyczaju służyć mi dla mego dobra; ale zawiedzie się; głupi byłby, kto by mu pozwolił wziąć odcisk nogi!"

O północy król wstał i wyszedł, a za nim karzeł garbaty. Ciemno było w .komnacie; ani łuczywa płonącego, ani lampy. Tristan stanął prosto na łóżku. Boże, po cóż powziął tę myśl? Ściska nogi, szacuje odległość, skacze i pada na łóżko króla. Niestety poprzedniego dnia w lesie kieł wielkiego dzika skaleczył go w nogę i na jego nieszczęście rana nie była przewiązana. Od naprężenia skoku otwiera się, broczy, ale Tristan nie widzi krwi, która ucieka i czerwieni prześcieradła. Zasię z zewnątrz, w świetle księżyca, karzeł mocą swego czarnoksięstwa poznał, iż kochankowie są razem. Zadrżał z radości i rzekł do króla:

- Idź, a jeżeli teraz nie zdybiesz ich społem, każ mnie powiesić.

Idą tedy do komnaty, król, karzeł i czterech zauszników. Ale Tristan usłyszał ich: zrywa się, skacze, dosięga łóżka... Niestety, w przelocie krew obficie spłynęła z rany na mąkę.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 - 


  Dowiedz się więcej
1  Obyczajowość średniowiecza w „Dziejach Tristana i Izoldy”
2  Czas i miejsce akcji „Dziejów Tristana i Izoldy”
3  Wzorzec parenetyczny miłości fatalnej



Komentarze
artykuł / utwór: VII. KARZEŁ FROCYN







    Tagi: