VIII. SKOK Z KAPLICY
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Nakazuje, aby rozpalono ogień i aby sprowadzono najsamprzód z zamku Tristana.

Chrust płonie, wszyscy milczą, król czeka.

Słudzy pognali aż do izby, w której kochankowie zostają pod pilną strażą. Wloką Tristana za ręce związane sznurami. Przebóg, hańba to była spętać go w ten sposób! Płacze od sromu; ale na co zdadzą mu się łzy? Wiodą go haniebnie; zasię królowa wykrzykuje, prawie oszalała z męki:

- Ponieść śmierć, miły mój, byłeś ty ocalał, ha, byłaby to wielka radość!

Strażnicy i Tristan idą za miasto w stronę stosu. Ale za nimi pędzi w cwał rycerz, dogania ich, skacze na ziem z rumaka jeszcze w biegu: to Dynas, zacny marszałek dworu. Na wieść o przygodzie śpieszył z zamku swego w Udanie, aż piana, pot i krew spływały koniowi po bokach.

- Synu, śpieszę na sądy królewskie. Bóg pozwoli mi może podać tam radę, która wspomoże was oboje: już oto pozwala mi bodaj usłużyć ci drobną przychylnością. Przyjaciele - rzecze do sług - życzę, abyście go wiedli bez tych pętów - tu Dynas przeciął haniebne sznury - gdyby próbował uciec, żali nie macie nagich mieczów?

Całuje Tristana w usta, wskakuje na siodło i koń unosi go w pędzie.

Owóż słuchajcie, jak to Pan Bóg Wszechmogący pełen jest litości. On, który nie chce śmierci grzesznika, przyjął życzliwie łzy i lamenty biednych ludzi błagających go za udręczonymi kochankami. Blisko drogi, którą przechodził Tristan, na szczycie skały wznosiła się nad morzem kapliczka zwrócona ku odmętom.

Chórek jej wsparty był na nagiej skale, wysokiej, kamienistej, o spadających ostro szkarpach; we framudze nad przepaścią była misternie składana szyba, zmyślne dzieło świętej ręki. Tristan rzekł do swych katów:

- Panowie, widzicie tę kaplicę; pozwólcie mi wstąpić. Śmierć moja bliska, pomodlę się do Boga, aby zlitował się nade mną, którym Go tyle obraził. Panowie, kaplica ma tylko to wyjście; każdy z was dzierży miecz; wiecie dobrze, iż mogę przejść tylko tą bramą i kiedy pomodlę się do Boga, trzeba mi będzie oddać się z powrotem w wasze ręce!

Jeden ze strażników rzekł:

- Możemy przyzwolić.

Pozwolił mu wejść. Biegnie przez kaplicę, wdziera się na chórek, dostaje się do szyby we framudze, chwyta okno, otwiera je i skacze... Raczej runąć niż ponieść śmierć na stosie wobec takiego zgromadzenia!

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 - 


  Dowiedz się więcej
1  Bohaterowie „Dziejów Tristana i Izoldy”
2  Obyczajowość średniowiecza w „Dziejach Tristana i Izoldy”
3  Dzieje Tristana i Izoldy - plan wydarzeń



Komentarze
artykuł / utwór: VIII. SKOK Z KAPLICY







    Tagi: