IX. LAS MORESKI - klp.pl
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
- Nie, żyję i nie kajam się. Wrócimy do lasu, który nam daje opiekę i schronienie. Chodź, Izold, przyjaciółko moja!

Izold podniosła się, wzięli się za ręce. Weszli w wysokie zielska i wrzosy; drzewa zamknęły za nimi gałęzie; znikli w gąszczu.

Słuchajcie, panowie mili, pięknego zdarzenia. Tristan wychował był psa, ogara, pięknego, żywego, lekkiego w biegu; ani hrabia, ani król żaden nie ma lepszego do polowania z łukiem. Wołano go Łapaj. Trzeba go było zamknąć w ogrodzeniu, spętanego za pomocą kłody uwieszonej u szyi; od dnia bowiem, w którym stracił z oczu pana, odmawiał wszelkiej strawy, drapał łapami ziemię, płakał, wył. Wielu litowało się nad nim.

- Łapaj - mówili - żadne zwierzę nie umie tak kochać jak ty; tak, Salomon mądrze to powiedział: "Prawdziwy przyjaciel to mój chart."

I król Marek wspominając minione dni myślał w sercu: "Ten pies okazuje wiele rozumu, iż płacze za swoim panem: jestże bowiem ktoś w całej Kornwalii, który by wart był Tristana?"

Trzej baronowie przyszli do króla:

- Panie, każ odwiązać Łapaja, dowiemy się snadnie, żali czyni taki lament z przyczyny swego pana; inaczej ujrzysz, jak, ledwie odwiązany, z ziejącą paszczęką, z wywieszonym językiem, zacznie ścigać ludzi i zwierzęta, aby je kąsać.

Rozwiązują go. Skacze przez wrota i pędzi do izby, gdzie niegdyś bywał Tristan. Warczy, skuczy, biega, szuka, odnajduje wreszcie ślad pana. Przebiega krok za krokiem drogę, którą Tristan szedł w stronę stosu. Wszyscy idą za nim. Szczeka donośnie i drapie się na skałę. Oto już jest w kaplicy, skacze na ołtarz; nagle rzuca się przez okno, pada u stóp skały, odnajduje ślad na wybrzeżu, zatrzymuje się chwilę w kwitnącym krzu, w którym Tristan był się zaczaił, wreszcie pomyka w stronę lasu. Nie było człowieka, iżby nie litował się patrząc.

- Miły królu - rzekli wówczas rycerze - przestańmy iść za nim; mógłby nas zawieść w takie miejsce, z którego niełacno byłoby wrócić.

Zostawili go i nawrócili. Znalazłszy się w gąszczu, pies zaszczekał donośnie, tak iż cały las odebrzmiał. Z daleka Tristan, królowa i Gorwenal usłyszeli go:

- To Łapaj!

Przelękli się; ani chybi, to król ich ściga; ha, każe ich tropić, niby dzikie bestie, przez ogary!... Zanurzają się w gąszcz. Na skraju Tristan przyklęka z napiętym łukiem. Ale skoro Łapaj ujrzał i poznał pana, skacze ku niemu, kręci głową i ogonem; gnie krzyże, zwija się w kłębek. Kto widział kiedy podobną radość? Następnie pobiegł ku Izoldzie Jasnowłosej, ku Gorwenalowi, koniowi nawet się ucieszył. Tristan uczuł wielką żałość.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 - 


  Dowiedz się więcej
1  Dzieje Tristana i Izoldy - plan wydarzeń
2  Etos rycerski w „Dziejach Tristana i Izoldy”
3  Czas i miejsce akcji „Dziejów Tristana i Izoldy”



Komentarze
artykuł / utwór: IX. LAS MORESKI







    Tagi: