XI. SZALONY BRÓD
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
- Miła, nikt się nie odważy. Zostanę ukryty u leśnika; kto bądź wyrządzi ci obrazę, niech się strzeże mnie jak Złego!

Dwie gromady znalazły się dość blisko, aby wymienić pokłony. Na strzelenie z łuku przed swoimi król jechał śmiało; wraz z nim Dynas z Lidanu.

Skoro baronowie podjechali bliżej, Tristan trzymając za cugle dzianeta Izoldy skłonił się królowi i rzekł:

- Królu, oddaję ci Izoldę Jasnowłosą. Wobec ludzi tej ziemi upraszam, byś mi dozwolił bronić się przed całym dworem. Skazano mnie bez sądu. Uczyń, bym mógł usprawiedliwić się bitwą; skoro ulegnę, spal mnie w ogniu z siarki; jeśli zwyciężę, zatrzymaj przy sobie; albo jeśli nie zechcesz zatrzymać, odejdę w daleki kraj.

Nikt nie przyjął Tristanowego wyzwania. Wówczas Marek ujął dzianeta Izoldy za cugle i powierzywszy
ją Dynasowi usunął się na stronę, aby zasięgnąć rady.

Dynas, pełen wesela, świadczył królowej samą cześć i mnogie dworności. Zdjął jej płaszcz z pysznego szkarłatu i ciało ukazało się wdzięczne pod cienką tuniką i wielką jedwabną opończą. Aż królowa uśmiechnęła się na wspomnienie starego pustelnika, który nie pożałował groszy. Suknia jej bogata, członeczki wdzięczne, oczy świetliste, włosy jasne jak promienie słońca.

Skoro zausznicy ujrzeli ją piękną i czczoną jak niegdyś, podjechali zgniewani do króla. W tej chwili baron pewien, Andrzej z Nikolu, silił się go przekonać.

- Panie - powiadał - zatrzymaj Tristana przy sobie: będziesz dzięki niemu zażywał większej czci u nieprzyjaciół. I tak pomału miękczył serce Marka. Ale zausznicy przybyli zawczasu i rzekli:

- Królu, posłuchaj rady, którą dajemy ci z wiernego serca. Spotwarzono królowę; niesłusznie, przyznajemy; ale jeżeli Tristan i ona wrócą oboje wraz na dwór, znowu rozpoczną się ludzkie gadania. Pozwól raczej Tristanowi oddalić się na jakiś czas; później, kiedyś, z pewnością powołasz go znowu. Tak uczynił Marek: polecił przez baronów Tristanowi, aby oddalił się bez zwłoki. Wówczas Tristan podszedł do królowej i pożegnał ją. Popatrzyli na siebie. Królowa zawstydziła się z przyczyny zgromadzenia i spłonęła rumieńcem.

Ale król wzruszył się litością i, przemawiając do siostrzeńca po raz pierwszy, rzekł:

- Gdzież pójdziesz w tych oto łachmanach? Weź w moim skarbie, ile zechcesz, złota, srebra, sukna i futer.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 - 


  Dowiedz się więcej
1  Bohaterowie „Dziejów Tristana i Izoldy”
2  Elementy magiczne i fantastyczne w „Dziejach Tristana i Izoldy”
3  Wzorzec parenetyczny miłości fatalnej



Komentarze
artykuł / utwór: XI. SZALONY BRÓD







    Tagi: