XV. IZOLDA O BIAŁYCH DŁONIACH - klp.pl
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Tymczasem Izoldo Białych Dłoniach dziwiła się słysząc, jak Tristan wzdycha wyciągnięty przy jej boku. Rzekła wreszcie, nieco zawstydzona:

- Drogi panie, czy obraziłam cię w czymkolwiek? Dlaczego nie dasz mi ani jednego pocałunku? Powiedz, niech poznam swój błąd, a przyrzekam zań piękną pokutę, jeśli zdołam.

- Przyjaciółko - rzekł Tristan - nie gniewaj się, ale uczyniłem ślub. Niegdyś, w innym kraju, wojowałem ze smokiem i miałem zginąć, kiedy przypomniałem sobie Matkę Bożą: przyrzekłem jej, iż oswobodzony od smoka cudowną łaską, kiedy pojmę żonę, przez cały rok powściągnę się od uściskania jej i poznania...

- Tedy - rzekła Izolda o Białych Dłoniach - ścierpię to łagodnie.

Ale kiedy służebnice rankiem oblekały jej zapaskę niewiast poślubionych, uśmiechnęła się smutno i pomyślała, iż zgoła nie ma praw do tej ozdoby.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 - 


  Dowiedz się więcej
1  Charakterystyka Tristana
2  Obyczajowość średniowiecza w „Dziejach Tristana i Izoldy”
3  „Dzieje Tristana i Izoldy” – problem autorstwa utworu



Komentarze
artykuł / utwór: XV. IZOLDA O BIAŁYCH DŁONIACH







    Tagi: