XVIII. SZALEŃSTWO TRISTANA - klp.pl
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Król ubawiwszy się szaleńcem zażądał rumaka i sokołów i wziął na łowy rycerzy i giermków.

- Panie - rzekła Izolda - czuję się znużona i cierpiąca. Pozwól, bym poszła spocząć w komnacie; nie mogę już dłużej słuchać tych szaleństw. Oddaliła się zamyślona do komnaty, siadła na łóżku i poczęła zawodzić:

- Nieszczęsna! Po cóż się zrodziłam? Serce mam ciężkie i stroskane. Brangien, droga siostro, życie jest tak dotkliwe i twarde, iż lepsza śmierć! Jest tam szaleniec ostrzyżony w znak krzyża, który w złą godzinę przybył do tego zamku; ten szaleniec, ten kuglarz jest znachorem lub wróżbitą, zna bowiem, godzina po godzinie, istotę mą i życie; wie rzeczy, których nie wie nikt prócz mnie, ciebie i Tristana; zna je, ten włóczęga plugawy, przez czary i uroki.

Brangien odparła:

- Nie byłżeby to sam Tristan?

- Nie, Tristan jest piękny i najdzielniejszy z rycerzy; ten zasię szpetny i pokraczny. Niech będzie przeklęty od Boga! Przeklęta niech będzie godzina, w której się urodził, i przeklęty statek, który go przyniósł zamiast utopić w morzu w głębokich falach!

- Uspokój się, pani - rzekła Brangien. - Nadto dobrze umiesz dziś złorzeczyć i przeklinać. Gdzie to nauczyłaś się takiego rzemiosła? Ale może ten człowiek jest posłańcem Tristana?

- Nie zdaje mi się, nie widziałam znaku. Ale idź go odszukaj, miła przyjaciółko, przemów doń, zobaczysz, czy go poznasz.

Brangien udała się do sali, gdzie szaleniec został sam, siedząc na ławie. Tristan poznał ją, upuścił maczugę i rzekł:

- Brangien, luba Brangien, zaklinam cię przez Boga, miej litość nade mną!

- Szpetny szaleńcze, któryż diabeł nauczył cię mego imienia?

- Piękna, od dawna się go nauczyłem! Na mą głowę, która niegdyś była jasnowłosa, jeśli rozum uleciał z tej mózgownicy, to ty, piękna, jesteś tego przyczyną. Czy nie ty miałaś strzec napoju, którego napiłem się na pełnym morzu? Piłem go w wielki upał, w srebrnym pucharze, i dałem pić Izoldzie. Ty jedna wiedziałaś o tym, piękna; żali już nie pamiętasz?

- Nie! - odparła Brangien i pomieszana pomknęła do komnaty Izoldy; ale szaleniec puścił się za nią wołając: "Litości!"

Wchodzi, widzi Izoldę, rzuca się ku .niej z wyciągniętymi ramionami, chce ją przycisnąć do piersi, ale ona, zawstydzona, oblana potem przerażenia, wygina się w tył i umyka mu. Widząc, iż unika jego dotknięcia, Tristan drży z upokorzenia i złości, cofa się aż pod ścianę, blisko drzwi, i ciągle zmienionym głosem mówi:

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 - 


  Dowiedz się więcej
1  Problematyka „Dziejów Tristana i Izoldy”
2  Dzieje Tristana i Izoldy - streszczenie
3  Charakterystyka Tristana



Komentarze
artykuł / utwór: XVIII. SZALEŃSTWO TRISTANA







    Tagi: