XVIII. SZALEŃSTWO TRISTANA
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
- Wierę, zbyt długo żyłem, skoro ujrzałem dzień, w którym Izolda mnie odtrąca, nie raczy mnie kochać, czuje wstręt do mnie! Ha, Izoldo, kto dobrze miłuje, nierychło zapomina! Izoldo, piękna to i kosztowna rzecz źródło obfite, które rozlewa się i biegnie szeroką i jasną falą: w dzień, w którym wyschnie, nie jest już warte nic; tak i miłość, która wysycha.

Izold odparła:

- Bracie, patrzę na ciebie, waham się, drżę, nie wiem, nie poznaję Tristana.

- Królowo Izoldo, jam jest Tristan, ten, który cię tyle miłował. Nie pamiętaszże karła, który nasypał mąki między nasze łoża? I jakom skoczył do ciebie, i krwi, która pociekła mi z rany? I podarku, który ci przysłałem, i pieska Milusia z czarodziejskim dzwoneczkiem? Nie pamiętaszże misternie struganych wiórów, które rzucałem do potoku?

Izolda patrzy nań, wzdycha, nie wie, co powiedzieć i co mniemać, widzi dobrze, że przybysz wie wszystko, ale szaleństwem byłoby wierzyć, że to Tristana Tristan zaś mówi:

- Pani królowo, widzę jasno, że odstrychnęłaś się ode mnie, i obwiniam cię o zdradę. Znałem wszelako, piękna, dni, w których miłowałaś mnie miłością. Było to w głębokim lesie, pod sklepieniem z liści. Pamiętasz jeszcze dzień, w którym ci dałem dobrego psa, Łapaja? Ha, ten zawsze mnie kochał, dla mnie opuściłby Izoldę Jasnowłosą! Gdzie on? Coś z nim uczyniła? On przynajmniej, on by mnie poznał!

- Poznałby cię? Szaleństwo prawisz; od czasu jak Tristan odjechał, leży zagrzebany w budzie i rzuca się na każdego, kto się doń zbliży. Brangien, przyprowadź go!

Brangien przyprowadza psa.

- Pójdź tu, Łapaj - rzekł Tristan - byłeś mój, zabieram cię z powrotem.

Skoro Łapaj usłyszał głos, wydziera smycz z rąk Brangien, pędzi do pana, zwija się u jego nóg, liże ręce, szczeka z radości.

- Łapaj! - woła szaleniec. - Łapaj, błogosławiony niech będzie trud, który zadałem sobie, aby cię wychować! Zgotowałeś mi lepsze przyjęcie niż ta, którą tyle kochałem. Nie chce mnie nawet poznać; czy pozna bodaj ten pierścień, który mi dała niegdyś wśród płaczów i pocałunków, w dzień rozłączenia? Ten pierścień z jaspisu nigdy mnie nie opuścił; często szukałem w nim rady w cierpieniach, często wilżyłem ten zielony jaspis gorącymi łzami...

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 - 


  Dowiedz się więcej
1  Elementy magiczne i fantastyczne w „Dziejach Tristana i Izoldy”
2  Problematyka „Dziejów Tristana i Izoldy”
3  Dzieje Tristana i Izoldy - plan wydarzeń



Komentarze
artykuł / utwór: XVIII. SZALEŃSTWO TRISTANA







    Tagi: