XIX. ŚMIERĆ - klp.pl
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Poznała wreszcie jego miłość dla innej! Zapamiętała usłyszane rzeczy; któregoś dnia, jeżeli zdoła, jakże się zemści na tym, którego kocha ponad wszystko w świecie! W tej chwili nie zdradziła się niczym; skoro otwarto drzwi, weszła do komnaty Tristana i ukrywając gniew dalej służyła mu, dogadzała i karmiła, jak przystało szczerej kochance. Mówiła doń łaskawie, całowała go w usta i pytała, czy Kaherdyn wróci niebawem z lekarzem, który ma go uleczyć... Ale ciągle myśli o zemście...

Kaherdyn nie przestał żeglować, póki nie zarzucił kotwicy w porcie Tyntagielu. Wziął na pięść wielkiego kobuza, wziął sukno rzadkiego koloru, pięknie wyrobiony puchar; uczynił z nich podarek królowi Markowi i poprosił dwornie o przyzwoleństwo i zgodę, iżby mógł handlować w jego ziemi bez krzywdy od podkomorzych i wicehrabiów. I król przyzwolił mu wobec całego dworu.

Wówczas Kaherdyn ofiarował królowej misternie wyrobioną klamrę ze szczerego złota.

- Królowo - rzekł - otoć prawdziwe złoto. - Po czym ściągnąwszy z palca pierścień Tristanowy położył go obok klejnotu. - Patrz, królowo, złoto tej klamry jest bogatsze, wszelako złoto pierścienia też ma swoją cenę.

Kiedy Izolda poznała pierścień z zielonego jaspisu, serce jej zadrżało, zmieniła się na twarzy. Bojąc się tego, co ma usłyszeć, pociągnęła Kaherdyna na ubocze, blisko okna, jak gdyby chcąc lepiej obejrzeć i stargować pierścień. Kaherdyn rzekł szybko.

- Pani, Tristan leży zraniony zatrutą lancą i ma umrzeć. Przekazuje ci, pani, że ty jedna możesz przynieść mu ratunek. Przypomina wielkie niedole i cierpienia poniesione razem. Zachowaj ten pierścień, daje ci go.

Izolda odparła słaniając się:

- Przyjacielu, pośpieszę z tobą. Jutro rankiem niechaj statek będzie gotów rozwinąć żagle.

Nazajutrz rankiem królowa rzekła, iż chce polować z sokołem, i kazała narządzić psy i ptaki. Ale diuk Andret, który ciągle ją szpiegował, towarzyszył jej. Skoro znaleźli się w polu, niedaleko morza, zerwał się bażant. Andret wypuścił sokoła, aby go ująć, ale czas był piękny i jasny, sokół poszybował i znikł.

- Spójrz, panie Andrecie - rzekła królowa - sokół przysiadł tam w porcie na maszt jakawegoś obcego okrętu.

- Pani - rzekł Andret - to statek kupca z Bretanii, który wczoraj uczynił ci podarek ze złotej klamry.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 - 


  Dowiedz się więcej
1  Bohaterowie „Dziejów Tristana i Izoldy”
2  Motyw władcy w „Dziejach Tristana i Izoldy”
3  Problematyka „Dziejów Tristana i Izoldy”



Komentarze
artykuł / utwór: XIX. ŚMIERĆ







    Tagi: