VIII. SKOK Z KAPLICY
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Ale wiedzcie, panowie, iż Bóg użyczył mu swej świętej łaski; wiatr wzdyma jego szaty, podnosi go i składa na szerokim kamieniu u stóp skały. Ludzie z Kornwalii dziś jeszcze nazywają ten kamień Skokiem Tristanowym. A przed kaplicą tamci czekają ciągle. Ale na próżno. Bóg to bowiem wziął go teraz pod swą pieczę. Ucieka, miałki piasek umyka mu pod stopami. Pada, odwraca się, widzi z daleka stos; płomień trzeszczy, dym wznosi się. Ucieka.

Z przypasanym mieczem, z puszczonymi cuglami, Gorwenal wymknął się z miasta; król byłby go kazał spalić zamiast jego pana. Dosięga Tristana na piaszczystej równi, Tristan zaś wykrzykuje:

- Nauczycielu, Bóg użyczył mi łaski! Ach, ja nędzny, i na cóż? Jeśli nie mam Izoldy, nic mi wszystko. Czemu raczej nie strzaskałem się upadając! Uszedłem, Izoldo, a ciebie zabiją. Spalą ją za mnie; dla niej też i ja umrę.

A Gorwenal rzekł:

- Miły panie, wytchnij trochę, nie dawaj ucha żałości. Widzisz ten gęsty krzak okolony szerokim rowem; schowajmy się tam, ludzie przechodzą tłumnie drogą, udzielą nam nowin. Jeśli Izolda zginie, synu, przysięgam na Boga, Syna Maryi, nigdy nie spocząć pod dachem, aż do dnia, w którym ją pomścimy.

- Miły nauczycielu, nie mam miecza.

- Oto jest, przyniosłem ci.

- Dobrze, nauczycielu, nie lękam się już niczego prócz Boga!

- Synu, mam jeszcze pod burką coś, co cię ucieszy: tę koszulkę stalową, lekką a mocną, która ci może posłużyć.

- Daj, miły nauczycielu. Na tego Boga, w którego wierzę, oswobodzę teraz swą miłą.

- Nie, nie śpiesz się - rzekł Gorwenal. - Ani wątpić, Bóg chowa dla cię jakąś pewniejszą zemstę. Pomyśl, iż nie jest w twej mocy zbliżyć się do stosu; mieszczanie otaczają go i boją się króla; niejeden życzyłby z serca twego ocalenia, a i tak pierwszy zadałby cios. Synu, dobrze to mówią: szaleństwo to nie dzielność. Czekaj... Owo, kiedy Tristan skoczył z wysokiej skały, biedny człowiek z drobnego ludu widział go, jak się podnosił i uciekał. Pobiegł do Tyntagielu i wśliznął się aż do komnat Izoldy.

- Królowo, nie płacz! Twój miły ocalił się.

- Bóg - rzekła - niechaj będzie pochwalony! Teraz niech mnie wiążą lub rozwiązują, niech oszczędzą lub zabiją, nie dbam o to! Owóż zausznicy królewscy ścisnęli jej tak okrutnie sznury u garstek, iż krew tryskała. Ale ona uśmiechając się rzekła:

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 - 


  Dowiedz się więcej
1  Charakterystyka Tristana
2  Motyw władcy w „Dziejach Tristana i Izoldy”
3  Problematyka „Dziejów Tristana i Izoldy”



Komentarze
artykuł / utwór: VIII. SKOK Z KAPLICY







    Tagi: